- nie przytulę się zobaczysz - rzekłam z uśmiechem .
-ehe wymiekniesz za godzinke albo nawet nie.- powiedział szeroko sie usmiechajac.
-Zakład ? - spytałam .
-Co z tego bede mial - zapytał
-Buzi chcę jak wygram bo dziś mam urodziny a ty co chcesz jak ty wygrasz ? - uśmiechnęłam się .
-Wszystkiego najlepszego kochanie- krzyknął Lou rzucajac sie na mnie
- Co ty wyprawiasz wariacie ? - spytałam śmiejąc się .
- Składam ci zyczenia nie widac- zapytał gilgoczac ciebie
- A ja chce takie nie zwykle buzi tylko no wiesz takie namietne kotku-dodał po chwili słodko się uśmiechając.
-Dobrze ,ale i tak nie wygrasz , zapomnij - powiedziałam
- A wiesz wolałabym buzi od ciebie a nie takie składanie życzeń - mówiłam przez śmiech .
-No wiesz buzi będzie zaraz najpierw życzenia nie? - powiedział a po chwili lekko musnął twoje usta.
Zamknęłam oczy i pomyślałam życzenie .
-Namiętny teraz chcę - uśmiechnęłam się cwaniacko .
Po chwili wasze jezyki tanczyly dziki taniec.
Odepchnęłam go lekko .
-Dość kochanie - uśmiechnęłam się i zaczęłam oglądać .
- no dobra- powiedział siadając spokojnie na łóżku i zaczynając ogladac film.
Co chwile miałam ochotę przytulić się do Lou ale wtedy bym przegrała.
W końcu ze strachu podskoczyłam i przytuliłam się mocno do niego.
-Ha! Wygrałem! - krzyknął zadowolony
-O nie - odparła .
-Mówiłem że nie wytrzymasz - mówił dumny
-A ja nie dam ci buzi - wystawiłaś mu język .
- Oj to pożałujesz!!!- krzyknął
- A jak ? - uśmiechnęłam się .
Lou nie odpowiedzial tylko zaczął cie gilgotać.
-Nie nie nie ! Dobra dostaniesz tego buziaka , ale przestań ! stop!! - darłam się na cały pokój.
-Jezu możecie troche ciszej- do pokoju wleciała Nat.
-Przecież nic nie robimy. - uśmiechnęłam się do przyjaciółki .
-No nie tylko drzecie sie tak że w całym Londynie was słychać. -rzekła
-To wina Lou ! - krzyknęłam i pokazałam palcem na Lou .
- Dobra nie ważne kogo wina ale macie sie zamknąć zrozumiano??
- No idź już idź- powiedziałam i wygoniłam ją z pokoju .
- Dobra drzyjcie sie ile wlezie ja ide na impreze - powiedziała i wyszla.
- cały dom dla nas - powiedziałam śmiejąc się do Lou .
- Mm brzmi kuszaco - powiedział cwaniacko się uśmiechając -
-A teraz chce buziaka - dodał.
-A co masz na myśli mówiąc kusząco ? -usiadłam mu na kolanach i pocałowałam namiętnie w usta.
-To powinno wystarczyć - powiedziałam uśmiechając się.
-Ale nie wystarczylo - rzekł zawiedziony
-To co ty jeszcze chcesz ? - spytałam zdziwiona .
Lou nie odpowiedział. Przyciągnął mnie do siebie i zaczął całować.
Oddawałaś pocałunki,ale po chwili się od niego oderwałaś .
-Nie przesadzamy ? - spytałam zdziwiona.
-Ale w jakim sensie? - zapytał patrząc mi w oczy.
- Znamy się tylko jeden dzień nie cały a już się całujemy i wogóle - powiedziałam .
- Wiesz jeden dzien a ja czuję sie jakbym znał cię wiecznosc. -powiedzial Lou
Nagle telefon Lou zaczal dzwonić.
-Odbierz - uśmiechnęłam się .
- Halo? .....teraz?? ..... A jutro nie można.... Dobra to pa ..
-Coś się stało? -zapytałam
-Chłopcy dzwonili - powiedział .
-Pewnie musisz iść tak ? - spytałam smutna .
-Taa- odparł niechętnie .
-Ehh to trudno , resztę dnia spędzę sama - powiedziałam i spuściłam głowę .
- To paa do zobaczenia - powiedziałam uśmiechając się.
- yhym pa . - powiedziałam smutna i odprowadziłam go do drzwi .
- Daj mi Claudia swoj numer telefonu - powiedzial Lou
Podałam mu swój numer telefonu
-Proszę - powiedziałam .
- Pa żonko - dał mi calusa w policzek.
- Pa mężu - udałam że się uśmiecham a Lou wyszedł .
Poszłam do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia.
Zrobiłam sobie płatki na mleku i usiadłam na kanapie oglądając jakiś film .
Reszte dnia przesiedziałam przed TV ogladajac jakies badziewne filmy.
W końcu był wieczór a ja nie miałam co robić więc poszłam sobie do parku .
Na jednej z ławek ujrzałam siedzącą Lotti i Fizzy. Podeszłam do nich .
-Co wy tu robicie ? - uśmiechnęłam się i usiadłam obok nich .
- a nudzimy sie. Lou miał dzisiaj do nas przyjść ale jakoś go nie ma.- odparła smutno Fizzy
- poszedł do chłopaków , nie smućcie się - usiadłam obok nich i objęłam je ramieniem .
- a skad to wiesz? - zapytała Lott
- a no bo ten wiecie - uśmiechnęłam się . - opowiem wam kiedy indziej - dodałam .
- dobra - odparła Lott - a ty co tu robisz ?
- chodzę , bo twój brat musiał jechać a Nat poszła na imprezę , a ja się tak włóczę w dzień moich urodzin sama - odparłam .
- urodzin?? WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!! - krzyczały dziewczyny.
- haha dziękuje - przytuliłam każdą po kolei .
-ale czekaj czekaj nasz brat musiał pójść? Ei Claudie o co tu chodzi?? - pytala Fizz
- chłopaki dzwonili do niego haha o nic - uśmiechnęłam się.
- Claudie gadaj! Bo jak nie to przestane cię kochać!- krzyknęłea Lottie
- oo jezu haha . no dobra . noo szłam ii wasz brat na mnie wywalił jedzenie . ii jakoś tak się poznaliście i wogóle . Potem poszliśmy do mnie buzi , budzi tralalala ii chłopcy zadzwonili - odparłam . - co robimy? - szybko dodałam.
Nagle telefon Fizz zaczol dzwonica, a na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Lou.
Zrobiłam się cała czerwona a Fizzy odebrała .
***************************************************
8 osób czyta te opowiadanie ale nie komentuje .. ;<
- poszedł do chłopaków , nie smućcie się - usiadłam obok nich i objęłam je ramieniem .
- a skad to wiesz? - zapytała Lott
- a no bo ten wiecie - uśmiechnęłam się . - opowiem wam kiedy indziej - dodałam .
- dobra - odparła Lott - a ty co tu robisz ?
- chodzę , bo twój brat musiał jechać a Nat poszła na imprezę , a ja się tak włóczę w dzień moich urodzin sama - odparłam .
- urodzin?? WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!! - krzyczały dziewczyny.
- haha dziękuje - przytuliłam każdą po kolei .
-ale czekaj czekaj nasz brat musiał pójść? Ei Claudie o co tu chodzi?? - pytala Fizz
- chłopaki dzwonili do niego haha o nic - uśmiechnęłam się.
- Claudie gadaj! Bo jak nie to przestane cię kochać!- krzyknęłea Lottie
- oo jezu haha . no dobra . noo szłam ii wasz brat na mnie wywalił jedzenie . ii jakoś tak się poznaliście i wogóle . Potem poszliśmy do mnie buzi , budzi tralalala ii chłopcy zadzwonili - odparłam . - co robimy? - szybko dodałam.
Nagle telefon Fizz zaczol dzwonica, a na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Lou.
Zrobiłam się cała czerwona a Fizzy odebrała .
***************************************************
8 osób czyta te opowiadanie ale nie komentuje .. ;<
Proszę chociaż raz dodajcie jakiś komentarz .. to dla mnie bardzo ważne .. ;)
świetny blog, wiesz, że mi się podoba :) będę go czytać, mimo, że momentami go nie rozumiem... :) pozdrawiam :) Roksana :) a rozdział, buzi buzi - cmok cmok :P
OdpowiedzUsuńZnasz moje zdanie :) Super :*************
OdpowiedzUsuńświetny.;**
OdpowiedzUsuńnie moge doczekać sie następnego rozdziałuu.! <3