-Fizz albo Lott chodźcie bo ja sama 5 nie uniosę.. - powiedziała podchodząc do drzwi..
dziewczyny podeszły do drzwi i pomogły Nat . - pizzunia ! - krzyknęłam .
dziewczyny podeszły do drzwi i pomogły Nat . - pizzunia ! - krzyknęłam .
Po 30 minutach wszystkie pizze zostały przez nas pochłonięte. Zdecydowaliśmy z dziewczynami włączyć jakieś romansidło
- w kogo mogę ryczeć ? - spytałam
-WE MNIE! - krzyknęła Lott.
-Oczywiście kotku - odparłam
wszystkie zaczęłyśmy się śmiać i włączyłyśmy film
znudziło mi się to od razu .
wzięłam poduszkę i zaczęłam bić dziewczyny .
-Ei no deklu my tu próbujemy oglądać tak? - rzekła Nat odrywając wzrok od TV
- trudno - odpowiedziałam .
- twittcam ? - powiedziałam i się uśmiechnęłam .
-Hmm spoko- powiedziała Fizz.
- to ja idę po laptopa - uśmiechnęłam się i pobiegłam do góry po laptopa . Po 2 minutach siedziałyśmy już na kanapie .
-Heeeej wszystkim - powiedziałyśmy gdy tylko zaczął się nasz twitcam i mieliśmy już 10 vieviers
co minute przybywało coraz więcej . - no no widzę , że jest nas sporo , hej wszystkim - powiedziałam i czytałam po kolei wszystkie pytania a dziewczyny odpowiadały .
Po jakieś godzinie znudziło nam się to i postanowiłyśmy włączyć jakieś romansidło.
wyłączyłam laptopa i położyłam na stole . - to co oglądamy ? - zapytałam .
- Może `To właśnie miłość?- zapytała Nat.
- hahahahaha okej okej do kogo mogę się przytulić ? - zapytałam .
-Do mnie kochanie! -krzyknęła Lott.
- moooooja - przytuliłaś się do Lotty i zaczęłaś się śmiać .
Po obejrzeniu filmu postanowiłyśmy z dziewczynami trochę poplotkować i bliżej się poznać.
- kto zaczyna ? - zapytałam i popatrzyłam na Lottie .
-Nathalie - odparła Lott.
-No dobra niech wam będzie to tak..
- no dawaj bejbe - uśmiechnęłam się.
- A co dokładniej chcecie wiedzieć hmm?? -spytałam
- kto ci się podoba - spytałam z cwaniacką miną.
-Nathan Sykes , Cody Simpson i hmm to chyba na tyle - uśmiechnęła się Nat.
- okej to teraz ja chcę wyzwanie ! - krzyknęłam .
-Krzyknij że nienawidzisz One Direction- rzekła śmiejąc się Nat.
- pojebało cię kobieto ? - zapytałam zdziwiona .
-Nieee chciałaś wyzwanie to masz tak? - odparła
- nie , nie , nie ! nie powiem tego - udałam oburzoną .
-To powiedz że kochasz TW -rzekła przyjaciółka
- jezu gorszego zadania to nie może być ? - zapytałam .
-To jak wybierasz pytanie?-zapytała
- tak , tak , tak - powiedziałam .
-Lott albo Fizz zadajcie jej jakieś bo jak ja zadam to znowu jej coś nie będzie pasować ..
-Okeeej - odparła a po chwili namysłu zaytała.
- mam się bać ? - zapytałam .
-Nie nie masz czego. - uśmiechnęła się .
-Miałaś chłopaka? Jeśli tak jak miał na imię? -zapytała
- Miałam , George . - powiedziałam . - kto teraz ? - uśmiechnęłam się .
-Ja- odparła Fizz.
- wyzwanie czy prawda? - zapytałam .
-prawda
- kto ci się podoba ? haha każdemu to zadam - powiedziałam .
-Tom nie znacie. A jeśli chodzi o jakieś sławne osoby to hmm Justin Bieber? - rzekła
- ugh okej . a teraz kto ? - uśmiechnęłam się .
-Znudziło mi się już to kończymy? - zapytała Fizz.
- mi też , kończymy . - powiedziałam .
Dochodziła godzina 00:00 więc jeszcze trochę ze sobą pogadałyśmy a później kazda zasnęła na kanapie.
3 dni później . . .
Przed wczoraj byłam na koncercie 1D. Było świetnie.Dziś postanowiłyśmy spotkać się z dziewczynami .Nagle usłyszałam że ktoś wskakuje na moje łóżko i zaczyna coś do mnie krzyczeć.
-Czego? - zapytałam
-Jak to czego dziś są twoje urodziny!
- o kurwa zapomniałam - uśmiechnęłam się i przytuliłaś osobę która się darła . -kogo ja wogóle przytulam ? - zaśmiałam się .
-Ha! Wiesz śmieszna jesteś deklu! - no tak była to Nat.
- tak , tak też cię kocham - powiedziałam . - a gdzie śniadanie dla solenizantki ? - zapytałam w żarcie .
-dobra dobra już idę zrobić ..- powiedziała
- żartowałam , chodź tu ! - powiedziałam z uśmiechem i ją przytuliłam .
-Alee zamiast śniadania mam dla cb coś lepszego - odparła
- wiesz , że nie musiałaś prawda ? - spytałam .
-Otwórz - powiedziała przyjaciółka podając mi paczkę z prezentem .
W paczce znalazłam < http://www.polyvore.com/prezent/set?id=50111144 >
popłakałam się ze szczęścia
- kocham cię - powiedziałam .
-Też cię koocham kotku - odparła i dała mi całusa w policzek
- to już wiem w czym dziś będę chodziła -
-haha sukienka czy bluzka?? - zapytała
- bluzka - uśmiechnęłam sę .
- To już spadaj się ubrać a ja zrobię śniadanie! - rzekła przyjaciółka
- okej okej ! . - wzięłam bluzkę od Nat i po drodze czerwone rurki i poszłam się ubrać do łazienki .
Po dziesięciu minutach wyszłam ubrana z łazienki.
-No no jaka laska- powiedziała Nat gdy weszłam do kuchni.
- dziękuje - uśmiechnęłam się . - co tak ładnie pachnie ? - zapytałam .
-naleśniki z bita śmietaną i owocami,specjalnie dla ciebie zrobiłam - rzekła
- mniam - powiedziałam i się uśmiechnęłam .
usiadłam przy stole i zaczęłam się zajadać .
Po zjedzeniu posiłku Nat oznajmiła mi że wieczorem zabiera mnie na imprezę.
- okej okej - uśmiechnęłam się . - idę się przejść do parku idziesz ? - zapytałam.
-Nie zostanę tu - odparła z uśmiechem
- okej - uśmiechnęłam się i wyszłam z domu .
Przechadzałam się po parku uśmiechając się jak głupia , stała jakaś grupka ludzi a w środku tańczyła jakaś dziewczyna która tańczyła . przyłączyłam się do grupki ludzi i zaczęłam klaskać . Dziewczyna miała na prawdę wielki talent. Chwilę jeszcze podziwiałam jak tańczy aż postanowiłam pójść dalej. Postanowiłam iść na lody . podeszłam do budki z lodami i kupiłam loda . Idąc z powrotem przez park zapatrzyłam się znów na to jak pięknie tańczy ta dziewczyna i przez przypadek wpadłam na kogoś. Przez to ubrudziła mi się cała bluzka od loda.
-Jak chodzisz palancie?! -krzyczałam wkurzona.
- przepraszam , zapatrzyłem się - mówił chłopak .
- to patrz przed siebie idioto! - krzyczałam na niego .
-Przepraszam na prawdę nie chciałem, zapatrzyłem się . - tłumaczył się chłopak
- taa jasne ubrudziłeś moją ulubioną bluzkę i jeszcze w dzień moich urodzin idioto ! - wycierałaś cały czas bluzkę i nie patrzyłaś na chłopaka .
-Ooo sexi ta bluzeczka - powiedział śmiejąc się
- yyyyy dzięki - powiedziałam .
-Jak masz na imię Mrs.Tomlinson? - zapytał
- Claudia - odpowiedziałam .
- a ty ? - spytałam .
-Louis twój mąż - rzekł śmiejąc się
-ORZESZ KURWA JPRDL - Przeklnęłam po Polsku patrząc na chłopaka.
zaczął się śmiać .
- nie śmiej się - uśmiechnęłam się szturchnęłam go w ramię .
-Przepraszam jeszcze raz za tą bluzkę - powiedział Lou
- to ja przepraszam , że tak się wydarłam - powiedziałam z uśmiechem i popatrzyłam na twarz chłopaka .
-Nie szkodzi, może tak dasz się zaprosić na kawę w ramach przeprosin? - zapytał uśmiechając się.
- z przyjemnością - uśmiechnęłam się .
-To może tak za godzinkę w tamtej kawiarni? - zapytał wskazując palcem na kawiarnie.
- jasne to do zobaczenia - uśmiechnęłam się i poszłam do domu .
Wbiegłaś do domu jak jakaś pojebana. Przebrałaś się w bluzkę w paski, czerwone spodnie. Zbiegłaś na dół i zaczęłaś tańczyć swój taniec szczęścia.
- a tobie co ?- spytała Nat .
-Louis!! Louis!! -krzyczałam
zaczęła się śmiać . - nie chcę znać szczegółów ! - odpowiedziała i dalej się śmiała .
- czy chcesz czy nie ale i tak ci powiem później - odpowiedziałam .
-JESZCZE 30 , 30, 30 MINUT, MINUT
- to chodź oglądniemy coś - powiedziała Nat i poszłyśmy przed telewizor .
-Ja ja ja nie mogę
- co nie możesz ? - spytała Nat .
-NO LOUIS ON 20 MINUT
- dobra ja idę - krzyknęłam i wyszłam z domu . szłam spacerkiem do umówionego miejsca .
Po piętnastu minutach byłam na miejscu. Przy jednym ze stolików siedział już Louis. Podeszłam do niego i usiadłam obok niego .
- hej - przywitałam się .
-Cześć- słodko się uśmiechnął.
Podszedł do nas kelner.
- Co państwo zamawiają?? - zapytał
- Ja poproszę sok pomarańczowy.
- Macie marchewki? - zapytał Louis.
- mamy - odpowiedział kelner z uśmiechem .
- Ooo to ja poproszę marcheweczki- odparł
- ja sok pomarańczowy - uśmiechnęłam się a kelner odszedł z zamówieniem .
- Co takie ładne dziewczyny robią w Londynie? - zapytał Lou
- o kim mówisz ? o tej dziewczynie - pokazałaś na dziewczynę która weszła do restauracji .
-Nie o tobie żono moja - odparł
Kelner przyniósł wam sok i marchewki. Podziękowałam. - przesłyszałam się ? - spytałam .
- Nie nie przesłyszałaś się ślicznotko - rzekł
zarumieniłam się - dziękuje przystojniaczku - uśmiechnęłam się .
Lou zaczął jeść marchewki.
- Ooo FUUU ale ohydne te marchewki
- nie narzekaj - uśmiechnęłam się i wzięłam mu marchewkę . zaczęłamm ją jeść i od razu wyplułam . - a jednak .
- Tego się jeść nie da .. - narzekał Lou
- no chodź pójdziemy do sklepu jeśli masz czas - uśmiechnęłam się .
-Okej! - krzyknął
Zaczęłam się śmiać ii wyszliśmy z reastauracji . Po pięciu minutach znaleźliśmy się już w sklepie
- marchewki ! - krzyknęłam .
Louis kupił 4 kg marchewek.
-Gdzie idziemy??
- do parku ? - spytałam .
- spoko - odparł chłopak i poszliście do parku.
- dasz mi marchewkę ? - spytałam z uśmiechem .
-Hmmm nie- odparł
-Swojej żonie nie dasz? - zaśmiałam się
-No dobrze masz - powiedział i podał mi marchewkę
- no dziękuję - pocałowałaś go w policzek i zaczęłaś jeść marchewkę .
-Oo i takie marchewki to ja kocham - rzekł
- smacznego - odpowiedziałam i siadłam na ławce .
Przez godzinkę siedzieliśmy w parku jedząc marchewki i rozmawiając. Zaczął padać deszcz . - świetnie - powiedziałam i popatrzyłam do góry .
-Choć tu nie daleko mieszka moja mama z siostrami możemy na razie tam iść.
- mieszkam obok was , pójdę do siebie - powiedziałam .
- No nie choć ze mną - prosił
- będziesz tak prosił dopóki się nie zgodzę ? - spytałaś .
-Taaak- odparł stanowczo
- no dobrze - powiedziałam
-To może ty pójdziesz ze mną do mojego domu?- zaproponowałam
- nie . idziemy do mnie ! - uśmiechnął się i pociągnął mnie za rękę .
- uparciuch - powiedziałam .
Po pięciu minutach znaleźliśmy się pod domem Lou.
- a może jednak ty pójdziesz do mnie ? - pytałam .
-A co boisz się? - zapytał z uśmiechem
- ciebie ? - zpaytałam .
-Nie mojej mamy- odparł
- trochę . no chodź do mnie , proszę - nalegałam .
-No dobrze, dobrze dla żony wszystko - rzekł
- dziękuje - uśmiechnęłam się i pociągnęłam go za rękę do swojego domu . po chwili byliśmy już w środku . - jestem - powiedziałam do Nat .
-No w końcu, gdzie ty byłaś de... O fuck .. -zaniemówiła
- to Lou . - pokazałaś na Lou . - a to moja przyjaciółka Nat - pokazałam na Nat .
-Hej Nat - odparł Lou i podał jej rękę.
-Cze.. cześć- powiedziała i uścisnęła rękę chłopaka
- haha oj Nat , dalej nie lubisz One Direction ? - spytałam .
-Nie to są przecież pedały -wypaliła
-Sory -dodała
- Nat ! idiotko ! - powiedziałaś ze złością .
-Nie no spoko nic się nie stało - zaśmiał się Lou
popatrzyłaś z miną zabójcą na Nat . - idziemy do góry ? - spytałam Lou .
-jasne- odparł brunet.
poszliście do góry .
- co robimy? - spytałam .
-Tylko mi tam grzecznie - krzyknęła z dołu Nat.
- będziemy grzeczni - odkrzyknęłam .
-A co byś chciała robić? - zapytał z uśmiechem Louis
- o ty zboku ! - uśmiechnęłam się i siadłam na łóżku .
- Czy ja coś mówię? - zapytał siadając koło cb chłopak i jednocześnie się śmiejąc.
- nie nic , ale już dobrze wiem co miałeś na myśli - uśmiechnęłam się i uszczypnęłam Lou .
-Ałć, o nie dostaniesz za to! - krzyknął Lou rzucając się na cb i gilgocząc.
- haha Lou nie nie ! Lou ko..ko..koniec! dość - krzyczałaś .
-Też cię kocham i nie przestanę -powiedział Lou
- ty mnie kochasz ? - spytałam .
-A od kiedy żony się nie kocha ?? -zapytał zdziwiony .
- nie rób sobie ze mnie żartów idioto - uśmiechnęłam się i go odepchnęłam lekko .
-A co chcesz żebym cię kochał- zapytał śmiesznie poruszając brwiami .
- są dwie opcje kochanie głuptasie - powiedziałam .
-Jakie dwie opcje?
- a no wiesz nie ważne - uśmiechnęłam się i go zepchałam .
-Mów albo do jutra nie przeżyjesz- mówił w żartach Lou
- nie powiem . - zeskoczyłam z łóżka i zaczęłam uciekać .
-Tak się chcesz bawić - Lou zaczął cię gonić po pokoju.
- i tak mnie nie złapiesz . - uciekałaś wszędzie gdzie się dało .
-No jakoś już cię złapałem - powiedział trzymając cię w tali.
odwróciłam się i niechcący pocałowałam go w usta . - przepraszam - powiedziałam.
-Nic się nie stało żona może całować męża tak? - odparł zadowolony
- no może , może, ale my nie jesteśmy małżeństwem kochanie - odpowiedziałam z uśmiechem .
-No jak nie wzięłaś ze mną rozwód? -spytał załamany
- żartowniś - pogłaskałaś go po policzku .
-Czyli jednak nie? - zapytał skacząc ze szczęścia
- nie - zaczęłam się śmiać .
- a dostanę buzi ? - spytałąm z uśmiechem .
-Oczywiście że tak- odparł i podszedł do cb .
Przybliżył swoją twarz do twojej już miał cię pocałować lecz...
-W policzek deklu- powiedziałam
- a nie mogę w usta ? - spytał smutny .
-Niee - zaśmiałam się
- proszę - pocałował mnie w usta . - zgódź się - prosił .
-Dobra kochanie dawaj - zaśmiałam się.
pocałował cię namiętnie w usta . - ej to miał być mały buziaczek - odpowiedziałam .
-No przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać- powiedział słodko się uśmiechając.
zawiesiłam ręce na jego szyi i się uśmiechnęłam .
-No to kotku co robimy? - zapytał
- kotku ? - spytałam z uśmiechem - a co kotek chce ? - spytałam ze śmiechem .
-Zjemy marchewki? - zapytał nagle Lou
- jasne - uśmiechnęłam się i zeszłam na du po marchewki . po chwili byłam już u góry . rzuciłam mu marchewkę - proszę - powiedziałam i siadłam obok niego .
-Dobre masz te marchewki - rzekł konsumując ją
Lepsze niż te ze sklepu -dodał
- bo moje - uśmiechnęłam się i chwyciłam za laptopa .
-Na co wchodzisz? - zapytał
- na twittera a co ? - spytałam .
- A nic tak się pytam- odparł
- Claudia Tomlinson ? Fajnie się nazywsz
zarumieniłam się - dzięki - odpowiedziałam .
-Oo dużo do mnie piszesz-powiedział widząc wszystkie tweety dotyczące jego.
- a ty mi nie raczyłeś odpisać - udawałam smutną i obrażoną .
-Spokojnie chyba spotkanie ze mną jest lepsze niż takie odpisanie na twitterze nie?? -zapytał
pokiwałam głową . - nudzi mi się . - powiedziałam .
obejrzymy moze jakiś film??-zaproponował Lou
- jasne ale jaki ? - spytałam .
-A jakie masz?? -zapytał
- same horrory i miłosne - odpowiedziałam .
-To ja wybieram horror - powiedział Lou chytrze się uśmiechając
- robisz to specjalnie żebym się przytulała tak ? -spytałam .
- Nieee o co w ogóle ci chodzi- udawał że nic nie wie
- jasne , jasne - powiedziałam . - krwawa Merry ? - zapytałam .
-Mi pasuje - odparł Lou siadając na łóżku.
włączyłaś horror i siadłaś obok Lou . - nie przytulę się zobaczysz - powiedziałam z uśmiechem .
___________
4 rozdział napisany :D 5 komentarzy i będzie dziś :D