Liczba wyświetleń bloga
środa, 30 maja 2012
Rozdział 2
Jakieś dwie dziewczynki. -Cześć wam - powiedziałam .
Odpowiedziały mi też " cześć " .
- jestem Claudia a wy ? - spytałam i się uśmiechnęłam siadając na kanapie .
-Lottie a to Fizzy jesteśmy waszymi nowymi sąsiadkami - odpowiedziała z uśmiechem blondynka.
- Miło mi was poznać - powiedziałam a w głowie cały czas miałam te dwa imienia " Lottie i Fizzy " mówiły mi coś .
-Ja jestem Nathalie a tak w ogóle to skąd jesteście?- zapytała Nat. Ta to zawsze musi wszystko wiedzieć .
- stąd - odpowiedziały .
- A ile macie lat dziewczyny? - dopytywała się przyjaciółka .. Ja ją kiedyś za to zabiję.
dziewczyny miały już mówić ale im przerwałam - chodźmy do ogrodu może ? - spytałam .
-jasne- odpowiedziała z uśmiechem Fizzy
otworzyłam drzwi balkonowe i wyszłyśmy wszystkie . - to chodźmy na leżaki - uśmiechnęłam się i pokazałam na leżaki obok basenu .
- Od kiedy tu mieszkacie? - wypytywała Nat. Ta gęba to jej się chyba nigdy nie zamknie.
- jakieś 3 lata - opowiedziała Fizzy .
- Oo to sporo , a gdzie dawniej mieszkałyście? -spytała przyjaciółka.
- jakąś godzinę stąd - powiedziała .
- W Doncaster- dodała Lottie
- O mój boże - krzyknęłam
-Przepraszam jej tak często odwala- powiedziała Nathalie.
- no ale .. ale ... ale Louis on ten ! - nie mogłaś nic więcej powiedzieć .
-wtf? - powiedziała przyjaciółka.
-Ja już wiem o co jej chodzi - rzekła śmiejąc się Fizzy
- jako jedyna mnie rozumiesz chyba - uśmiechnęłaś się do niej i popatrzyłaś na Nat miną zabójcy .
-No fajnie a ja nadal nie wiem o co chodzi- odparła i udawała obrażoną
-Jesteśmy siostrami Louisa Tomlinsona a Claudie to za pewne fanka - powiedziała Lottie
- One Direction - powiedziałam do Nat . - wow ! na prawdę ? - zwróciłam się tym razem do Lottie .
-Ty także fanka? - spytała blondynka.
- ja tak , Nat nie - uśmiechnęłam się.
-Aaa a który z chłopaków ci się najbardziej podoba? - spytała Felicite
- wasz brat - zarumieniłam się. - i Niall - dodałaś .
- O to może będziesz naszą bratową- zaśmiały się Lottie and Fizzy na co wy także wpadłyście w śmiech.
- tak , tak - śmiałyśmy się cały czas . na prawdę polubiłam Lottie i Fizzy .
-A tobie Nat któryś z 1D się podoba? - zapytała Lottie gdy już skończyłyśmy się śmiać.
-Mi? Bez obrazy ale nie lubię ich- odparła przyjaciółka
- ahh ta Nat , woli The Wanted - powiedziałam .
-O też lubię The Wanted -powiedziała Fizz.
- no to będziecie miały wspólny temat , a tak poza tym za niedługo grają koncert - uśmiechnęłam się .
-Wieem i właśnie się na niego wybieram a ty? - zapytała przyjaciółka
- no to idziemy razem ! - uśmiechnęła się Fizzy . - oczywiście jeśli nic nie masz przeciwko - powiedziała .
-no jasne że nie mam i tak nie miałam z kim iść bo Nat woli iść na koncert 1D który jest w tym samym czasie co koncert TW - odparła brunetka.
- to ja pójdę na koncert z Claudią - powiedziała Lotty .
-To fajnie i teraz żadna z nas nie pójdzie sama - rzekłam
- no właśnie - powiedziała
-dziewczyny jestescie glodne?- zapytala Nathalie.
- nie - odpowiedziały równo .
-a ja tak! - rzekla i ruszyla w strone kuchni na co my sie zasmialysmy
- jak zwykle - powiedziałam
- to gdzie idziemy ? - zapytałam . - może do parku ? - dodałam po chwili .
-Oczywiście- odparła Lottie i ruszyłyśmy do pobliskiego parku.
- to co będziemy robić w tym parku ? - uśmiechnęłam się do wszystkich .
-odpoczywac, gadać oo i może
- może ? - zapytałam .
-no już nie wiem - odparła przyjaciółka.
-Debil - skomentowałam z uśmiechem
- no tak jak ty- z uśmiechem powiedziała Nat .
- idziemy na lody ! - zaczęłam krzyczeć .
-Taaaaak- krzyknęła w odpowiedzi Fizz.
- okej , okej . tam budka z lodami - uśmiechnęłam się i pokazałam palcem na lodziarnie .
-Ei dziewczyny bo jest problem - stanęła na środku ulicy Nat.
-O co chodzi? - zapytała Lott.
- ee no właśnie jaki problem Nat ? - spytałam a Nat stała w milczeniu
-No bo .. no bo kasy nie wzięłam - powiedziała smutna a my wpadłyśmy w śmiech .
- idiotko moja ja mam kase ! - mówiłam przez śmiech .
- no dobrze - powiedziała uśmiechnięta
Po zakupieniu lodów poszłyśmy z powrotem usiąść na ławkę w parku.
- aa może byśmy tak zrobiły sobie dziś babski wieczór ? - spytałam dziewczyn .
-ja jestem na tak - odparła Fizzy.
- Ja również a ty Nat?- zapytała Lott.
- jasne - powiedziała Nat .
- Babski wieczór - zaczęłam się drzeć jak małe dziecko . - zero chłopaków ahh dawno mi tego brakowała .
-Hahha oj nam też nam też - rzekła Lottie.
- to może pójdźmy po jakieś fast - food ? - spytałam .
-Po pizze - odpowiedziały wszystkie na raz ..
- tylko tyle ? - spytałam zdziwiona .
-Miałam na myśli pięć pizz! - odpowiedziała uśmiechnięta od uucha do ucha Fizz.
- haha no taką odpowiedź czekałam! - uśmiechnęłam się i chwyciłam pod rękę Fizzy .
Przez dwie następne godziny siedziałyśmy w parku aż nie zaczęło padać .
- taniec w deszczu? - zapytałam zabawnie ruszając brwiami .
Na co Lottie podeszła do mnie i zaczęłyśmy udawać zakochanych tańczących walca w deszczu.. A Nat z Fiz przygladały nam się nie mogąc wyrobić ze śmiechu.
po chwili klęknęłam przed Lottie . - wyjdziesz za mnie ? - mówiłam przez śmiech .
- Ohh kochanie oczywiście że tak! - krzyknęła
przytuliłaś się do niej i dałam jej kabzel z tymbarka . - kocham cię ! - krzyknęłam i zaczęłam tańczyć śmiejąc się .
-Oo jaka ty słodka- śmiała się siostra Lou.
- tak , tak wiem kochanie ! - zaśmiałam się . - a teraz wracamy bo mi mokro w tyłeczek - powiedziałam .
- Dobra koniec tych czułości moje idiotki wracamy - powiedziała Nat.
- okej ! - powiedziałam i podałam rękę Fizzy i Nat .
- Ei to mnie już nie kochasz? - spytała Lott udajac obrażoną
- kocham was wszystkie - podeszłam do Lotti . - ale ciebie bardziej - powiedziałam jej na ucho i się zaczęłam śmiać .
-ooo no i to mi się podoba- powiedziała
-Dobra Fizz chodź z dala od tych debili - zaśmiała się Nat.
zaczęłam się śmiać . - tych fajnych debili ! - powiedziałam i chwyciłam za rękę Lottie. - kobiety a pizzy ? - spytałam .
-Może zamówimy, nie chce mi się takich pięciu nieść .. - powiedziała Fizz.
-Ci to sie nigdy nic nie chce- skomentowała Lottie
- okej - powiedziałam .
- ale mi też się odechciało . zamówimy ! - powiedziałam . - aa teraz uciekamy bo deszcz znowu leje .
Po 20 minutach byłyśmy już w domu. Dziewczyny poszły oznajmić mamie że zostają u nas na noc a my w tym samym czasie postanowiłyśmy zamówić pizze.
zadzwoniłam do Pizzerni . - dzień dobry , chciałabym zamówić 5 pizz .
Po skończonym zamawianiu żarełka poszłam do salonu i włączyłam jakiś muzyczny kanał na którym leciało akurat The Wanted. Ani się nie obejrzałam a koło mnie stała a raczej tańczyła i śpiewała Nat. Ale z niej debil.-pomyślałam
- oo zaraz One Direction ! - specjalnie powiedziałam .
-WTF?! Nie mają już czego puszczać na tych kanałach?
- no nie mają jak puszczają takie dziadostwo jak The Wanted !
-Chodziło mi o 1D deklu! - krzyczała przyjaciółka.
-Heejo a wy co się tak kłócicie? -do salony wpadły nagle siostry Tomlinson
- aa weź ! - krzyknęłam . - bo ta oto wariatka ma problemy - pokazałam na Nat i usłyszałam , że leci One Direction wzięłam więc za rękę Lottie i zaczęłam tańczyć .
-O kurwa! Teraz to tylko nagrać i wstawić na YT z podpisem dzieci chore na downa w 21 wieku. - powiedziałam
-RACZEJ CHORE NA ONE DIRECTION INFECTION!!
-odparłam
- nawet się nie warzcie tego nagrywać ! - krzyknęłam i dalej tańczyłam .
-Haha już za późno! - krzyknęłam i włączyłam kamerę.
- idiotki ! Lottie powiedz im coś bo i m to wszystko do głowy już chyba może szczelić - powiedziałam .
- Oo dokładnie wszystko - rzekłam i zaczęłam się śmiać
- ej no ! ale zachowajcie to dla siebie i nikomou nie pokazujecie , jasne ? - spytałam pacząc się na Fizzy i Nat . - Lottie kochanie tańczmy ! - zaczęłam się śmiać.
-Z tobą zawsze - Lottie zaśmiała się i zaczęła tańczyć .
-Tsaa tylko i wyłącznie dla sb komu pierwszemu to pokazujemy? - spytałam na ucho Fizz.
- Może zacznijmy tak od .. no nie wiem całego świata? - zaśmiała się
- trololo oh Lottie !- śmiałam się i dalej tańczyłam nie zwracając uwagi na dziewczyny .
- No patrz to piosenka nam się kończy i co teraz zrobimy? - zapytała Lott.
- ej no skończyła się ! - rzuciłam miśkiem i o telewizor . - ehh no to zaczynamy babski wieczór ! - krzyknęłam .
- no nareszcie - odparła Nat.
- nie zapominaj że mam ich płytę - wyszczerzyłam się .
-Nie no po o ci to gówno kupowałam na urodziny? - zapytała przyjaciółka.
- aa weź wyjdź kobieto nie znasz się ! - krzyknęłam .
-Ale Nat ja mogę iść po moją płytę TW i wtedy ona zagłuszy 1D - uśmiechnęła się Fizz.
-Bitch please mam ją nie musisz nigdzie chodzić- rzekła brunetka
- nieeeeeeeeeeeeeeeeeee ! - zaczęłam się drzeć .
założyłam rękę na ręką i udałam obrażoną .
- No już kotku nie fochaj się kupimy ci kredki - Nathalie zaczęła się śmiać
- i kolorowanki ? - poruszałam zabawnie brwiami .
-Nie! - rzekła
- to nie wybaczam - spuściłam wargę jak przedszkolak .
-Co za dużo to nie zdrowo skarbie- powiedziała z uśmiechem Fizz.
- no dobrze , dobrze - zaczęłam się śmiać .
-Oo pizza! -krzyknęła radośnie Nat słysząc dzwonek do drzwi.
- Idź - powiedziałam .
_________________________
więc jest rozdział 2 :D jak obiecałyśmy po 5 komentarzach :D
z góry przepraszam za błędy . XD
iiii wiedźcie , że chcemy znać wasze opinie XD
coś dodać poprawić ? śmiało piszcie w komentarzach ;) !
aa 3 rozdział po 5 komentarzasz jak przed tem :D
- Kasia
wtorek, 29 maja 2012
Rozdział 1
* Z perspektywy Nathalie*
*Z perspektywy Claudie*
Leżę sobie teraz w łóżku i nie mam na razie zamiaru się stąd ruszać. Od kąt jestem w Londynie nie chce,mi się nic a nic robić.A tak w ogóle to tydzień temu wyprowadziłam się z moją najlepszą przyjaciółką do Wielkiej Brytanii a dokładniej do Londynu,do mieszkania które dostałam na 18 urodziny od rodziców. Byłam bardzo podekscytowana tym wyjazdem. Zawsze chciałam tu przyjechać, a tym bardziej tu mieszkać. Najbardziej cieszył mnie fakt że jestem tu z Claudią. I to że nareszcie pójdę na koncert The Wanted mojego ulubionego zespołu. Są dla mnie bogami a szczególnie brunet o zielonych oczach i nieziemskim głosie Nathan Sykes.A moja przyjaciółka pójdzie sobie za pewne na koncert tych pedałów z One Direction których nienawidziłam. W końcu postanowiłam zawołać Claudie żeby zapytać ją czy idziemy dziś na te zakupy.
-CLAUDIA!
*Z perspektywy Claudie*
Dokładnie za dwa dni wybieram się na koncert mojego ulubionego zespołu One Direction. Nat nie lubiła ich ale nie miałam jej tego za złe.Za dwie godziny wybieram się z przyjaciółką na zakupy aby kupić sobie jakieś nowe ciuszki na koncert. Nat jak zawsze wybierze sexowne rzeczy a ja wezmę bardziej luźne. I znów wyjdziemy z centrum z masą ciuchów. Z rozmyśleń wyrwał mnie głos Maxa psa Nathalie, który jak zwykle domagał się jedzenia. Bez namyśleń dałam mu to jedzenie, żeby dał mi spokój. Pomimo, że był strasznie włochaty to ja i tak kochałam tego kundla. Nagle usłyszałam głos Nat, zerwałam się z kanapy i pobiegłam w stronę jej pokoju.
-Co chciałaś?- spytałam na wejściu.
-No chciałam się spytać czy idziemy na te zakupy. - uśmiechnęła się.
-No to chodźmy- odpowiedziałam jej.
-Ee no chyba muszę się najpierw umyć i ubrać nie? To że ty wstajesz o godzinie siódmej i jesteś już uszykowana to nie moja sprawa ale teraz to raczej powinnaś na mnie zaczekać!- Ahh te jej poranne humorki.
-No już tak nie marudź tylko idź się szykować. -powiedziałam i wyszłam z jej pokoju.
Gdy byłam już w kuchni postanowiłam coś zjeść, ponieważ od rana kompletnie nic nie jadłam. Po skonsumowaniu 3 kanapek włączyłam TV. Nigdzie nic ciekawego nie leciało aż do momentu gdy na jednym z kanałów zobaczyłam One Drection. Zaczęłam tańczyć i śpiewać tak jak w teledysku.Nat w tej samej chwili zeszła na dół i przyglądała mi się ze zdziwieniem.
-Jezu wyłącz to gówno. Jak ty w ogóle możesz tego słuchać? Ja tu zaraz ogłuchnę przez ciebie.- Powtarzała słowa wypowiadanie przez siebie codziennie.
-Nie wyłączę! A normalnie a ty jak możesz słuchać tego twojego całego The Wanted kobieto? - droczyłam się z nią , jeśli można nazwać to droczeniem.
-Oni przynajmniej umieją śpiewać nie tak jak 1D piszczeć. Dobra jest coś do jedzenia? - zapytała jak zwykle głodna.
-W lodówce na pewno coś jest- zaśmiałam się i wskazałam palcem na lodówkę.
Około 30 minut czekałam aż przyjaciółka się naje. W końcu wstała od stołu i oznajmiła że możemy już iść.
-Wreszcie- odparłam wstając z kanapy.
-Wzięłaś dużo kasy mam nadzieję- uśmiechnęła się brunetka.
-Jasne-odpowiedziałam zamykając drzwi.
Po dziesięciu minutach byłyśmy już w centrum handlowym. Z każdego sklepu wychodziłyśmy z przynajmniej z dwoma torbami. Po jakiś dwóch godzinach postanowiłyśmy iść do kawiarni. Po chwili przyszedł do nas kelner i z uśmiechem na twarzy spytał co podać. Złożyłyśmy zamówienie a już po pięciu minutach otrzymałyśmy je. Gdy wypiłyśmy kawę i zjadłyśmy ciasto postanowiłyśmy kontynuować zakupy. Lecz od razu zrezygnowałaś z tego pomysłu bo strasznie zaczęły boleć cię nogi.
-Idziemy już do domu? Jestem mega zmęczona a na dodatek nogi mnie bolą.- marudziłaś
-No spoko - odparła brunetka i udałyście się do waszego domu.
Po powrocie byłam tak padnięta że poszłam do łóżka i momentalnie zasnęłam. Po godzinie ktoś zaczął mnie szturchać. Nikogo innego spodziewać się nie mogłam jak Nat.
-Wstawaj deklu mamy gości! - krzyczała nie przestając cię szturchać.
-Już idę - powiedziałam pod nosem.
Wygramoliłam się z wyrka i zeszłam na dół. W salonie zobaczyłam.....
***********************************************
Macie tu taki pierwszy rozdział ;)
***********************************************
Macie tu taki pierwszy rozdział ;)
Jeśli będzie 5 komentarzy może dodamy dzisiaj 2 rozdział ale tylko jeśli będzie 5 komentarzy <3
A tak wgl podoba się??
poniedziałek, 28 maja 2012
Bohaterowie
Subskrybuj:
Posty (Atom)


