Proszę aby te 8 osób które czyta
te opowiadanie chociaż raz
skomentowało :)
*********************************
Nagle telefon Fizz zaczol dzwonica, a na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Lou.
Zrobiłam się cała czerwona a Fizzy odebrała .
- No hej .... Bo? ...... Jutro? ...... Nie, czekałyśmy, a ty nie raczyłeś przyjść .... Na razie - Fizz sie rozłączyła
- i jak ? - zapytałam .
- powiedzial, że miał ważną sprawę do załatwienia i dlatego nie przyszedł. No i pytał się czy jutro może wpaść.
- aha - odpowiedziałam . - idziemy na lody ?- zapytałam .
- ja nie dziekuje. - odparla Lott.
- jest 22 a ty chcesz lody jesc? -zapytala Fizz
- a czemu nie ? - uśmiechnęłam się .
- debil - stwierdzila Fizz
- oj tam oj tam zapraszam was do mnie na noc , co wy na to ? - zapytałam.
-Taaak! - krzyknęły
- to chodźmy - powiedziałam i poszłyśmy w stronę mojego domu .
- to co robimy laski - spytałam gdy już znalazłyśmy się w domu.
- dobrze się bawimy ! - pobiegłam do lodówki i wyciągnęłam bitą śmietanę , z powrotem wbiegłam do pokoju - młahahaha . kto pierwszy ? - krzyknęłam .
- oo nie! Bierz Lott nie mnie- krzyknęła Fizz
- dobra Lottie szykuj się ! - krzyknęłam i pobiegłam w stronę Lottie , ale jednak zmieniłam plany i zaczęłam psikać Fizyy.
Po paru sekundach oby dwie były całe w śmietanie.
- dobra możemy iść coś oglądać - zaśmiałam się.
- oo nie najpierw to my sie musimy zrewanżować - rzekła Lott i razem z Fizzy zaczęły mnie przytulać, a w efekcie czego ja byłam cała w bitej śmietanie.
- nie żyjecie ! - krzyknęłam i zaczęłam je gonić .
Po paru minutach wszystkie tarzałysmy się ze śmiechu na podłodze, ktoś zadzwonił do drzwi . - kto idzie otworzyć ? ja nie ! - krzyknęłam i popatrzyłam na dziewczyny .
- Chyba cię pogięło na pewno nie my to twój dom. - powiedziała Fizz
- No dobra , dobra- poszłam otworzyć.
W drzwiach ujrzałam Lou . -eeeeee- nie wiedziałam co mówić , a na dodatek wyglądałam okropnie .
- heeeej! - krzyknął .
- no hej , wchodź - powiedziałam i się uśmiechnęłam .
- proszę to dla ciebie - powiedzial i podał mi paczkę z prezentem.
- Lou? Co ty tu robisz? - do drzwi podeszla Lottie
-przyszedłem do mojej żony - odpowiedział
- żony ?! - zdziwiłam się .
Wzięłam od niego prezent i pocałowałam go w policzek - no i dziękuje , ale nie musiałeś - powiedziałam .
- musiałem , musiałem - odparł z uśmiechem, a Lottie stała patrząc się na nas z miną 'wtf' .
- właśnie , że nie . chodźmy do środka . - powiedziałam i zamknęłam drzwi wpuszczając Lou .
- Louis?! - zdziwila sie Fizz na widok Lou
- no ja, co taka zdziwiona - spytał
- co ty tu robisz? Skąd? Ale no ?
- nie zadawaj głupich pytań - uśmiechnął się do niej i poklepał ją po ramieniu .
- nie głupie! Skąd się znacie? - zapytała
- bo ją ubrudziłem ii jakoś tak wyszło - odpowiedział .
- eee aha no i wszystko wiemy wiesz. Może tak wiecęj?
- noo i potem zaczął lać deszcz ii poszliśmy do Claudii domu , tu się lepiej poznaliśmy - odpowiadał na każde pytania .
- a czemu tu teraz jestes. - wypytywala Fizz
- przyszedłem do żony dobra nie zadawaj więcej pytań bo czuję się jak na przesłuchaniu - powiedział .
- dobra tyle mi chyba wystarczy - usmiechnela sie Fiz
- oj siostra , siostra - powiedział.
- ale mi nie! Czemu zona? - zapytala Lottie
- może wejdziemy do środka a nie będziemy na korytarzu stać ? - zapytałam .
- Lottie walnę cię zaraz !- zaśmiał się Lou .
- no a wtedy dostaniesz opieprz od mamy - usmiechnela sie slodko - a teraz odpowiadaj - dodala
- nic nie powiem - droczył się z nimi Lou
- dobra ja idę się przebrać , a wy sobie gadajcie - powiedziałam i poszłam do góry .
-No Louis prosze - blagala Lott
-ciekawość to pierwszy stopień do piekła siostra - dalej Lou się droczył i nic nie chciał powiedzieć .
po chwili zeszłam na ubrana w leginsy , białą tunikę w paski ii kapciach . - a wy dalej stoicie ? -zapytałam .
- dobra skoro ty nie powiesz to zrobi to Claudia - rzekla Fiz
- ohoh ale co ja ?- zapytałam .
- tak stoimy i bedziemy stac dopuki sie nie dowiemy czemu jestes jego zona
- no bo miałam koszulkę z napisem MRS. TOMLINSON cała historia a teraz idziemy do pokoju - powiedziałam .
- tylko tyle? - zapytaly zdziwione
- tak , tylko tyle - odpowiedziałam .
- dobra idziemy na gore - powiedzial Lou i poszlismy do mojego pokoju
- czemu zostawiliśmy dziewczyny same ? - zapytałam .
- To one nie szly za nami? - zapytał
Super !!!!
OdpowiedzUsuń